1% dla JASIA
sobota, 26 stycznia 2013
Łodź
Prawdopodobnie na początku lutego znajdę się już w Łodzi. To dobrze bo obecnie boję się, żeby poród się już nie zaczął. Wtedy też tak naprawdę wszystko się zacznie, wszystko czego najbardziej się boimy. Już ponad 10 tygodni nasze myśli poświęcone są chorobie Jasia, tygodni podczas, których nie mogliśmy przyzwyczaić się do tej wiadomości. Kiedy jesteśmy w domu, z dala od lekarzy wszystkie te ich sugestie, diagnozy, rokowania wydają nam się absurdalne. Wierzymy wtedy, że wszystko będzie dobrze. Oby tak było - oby Jaś okazał się cudem dla lekarzy tak jak jest dla nas od momentu kiedy wiemy o jego istnieniu.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Życzę Wam z całęgo serca aby narodziny Waszego synka były cudem cudów. Aby każda kolejna chwila napawała Was szcęściem i wiarą że będzie juz tylko lepiej. Zyczę by JAŚ był zdrowy. Będę sie co dzień modliła za cud dla Was.
OdpowiedzUsuń